|
GIMNAZJUM KSW w Libiążu |
Pasowanie na Gimnazjalistę
Co roku klasa II gimnazjum urządza pasowanie dla młodszych kolegów. Impreza składa się z występu połączonego z pewnymi "próbami sprawnościowymi" oraz niwielkiej uczty dla klasy pierwszej. Jak to było w latach poprzednich?
Pasowanie 2008




Pasowanie 2006 w oczach skromnychautorów uroczystości,
czyli uczniów klasy II
Pewnego pięknego dnia, na sali widowiskowo – sportowej, odbyła się wyjątkowa dla każdego pierwszaka uroczystość. Tak zwane „Pasowanie” to już tradycja w naszej szkole.

W tym roku to my organizowaliśmy uroczystość. Chociaż starsi koledzy mówili, że ich przedstawienie było lepsze, my wiedzieliśmy, że to z zazdrości. Moim zdaniem było bardzo fajnie. Przedstawiliśmy Gimnazjum jako piekło, przebraliśmy się za diabły i czarownice. Były piękne dekoracje i efekty specjalne. Pierwszaki musiały wypić eliksir (sok pomidorowy). Impreza była śmieszna i ciekawa.

Diabelne przedstawienie odbyło się 31 października na sali gimnastycznej. Wszystkie pierwszaki były podekscytowane tym, co zaraz ujrzą. Klasa II, czyli ja i moi koledzy i koleżanki bardzo cieszyliśmy się z tego, że mamy zaszczyt uczestniczyć w tej uroczystości jako aktorzy i mieliśmy ogromną satysfakcję, że wszystkim podobało się to, co przygotowaliśmy (przecież włożyliśmy w to dużo siły).
Po przedstawieniu klasa I poszła na ucztę, nosząc na główkach popularne czapeczki gimnazjalistki, a w brzuchu napój stworzony przez czarownice i szatana (...).

(...) Wszystko było utrzymane w atmosferze piekielnej. Przygotowaliśmy dla pierwszoklasistów specjalny eliksir, którego musieli spróbować, by po założeniu czapek, stać się uczniami Gimnazjum.
Wydaje mi się, że wszystko wypadło całkiem fajnie! Mimo tremy i kilku wpadek! Nie wszystko poszło tak, jak sobie zaplanowaliśmy, ale myślę, że możemy być z siebie zadowoleni. Jako diabły i czarownice musieliśmy się świetnie prezentować... Bardzo chcieliśmy dobrze wypaść i mam nadzieję, że w opinii osób, które miały okazję obejrzeć nasze przedstawienie, udało nam się. Jestem ciekawa, co wymyśli klasa II w przyszłym roku!

(...)Zaczęliśmy przygotowania na początku października. Najgorzej było z pomysłem. W końcu jednak wymyśliliśmy tematykę diabelską. Po paru poprawkach scenariusz był gotowy. Rozdaliśmy teksty i zaczęły się próby.
Przedstawienie, według mnie, było bardzo udane. Stroje były świetne, mieliśmy nawet wytwornicę dymu. Na koniec podaliśmy I – klasistom „magiczną miksturę”, czyli sok pomidorowy. Nasze przedstawienie było najlepsze ze wszystkich!
(...)Uważam ze przedstawienie było super dobre i dopracowane, ale na skutek zbyt szybkiej mowy aktorów niektóre dowcipy nie zostały zrozumiane, co oczywiście nie znaczy, że się nie podobało. Po przedstawieniu I gimnazjum została wprowadzona grupkami 3, 4 osobowymi na scenę, gdzie zostały im założone słynne czapeczki gimnazjalne, które zdobią uczniów od 8 lat. Po przedstawieniu pierwszoklasiści udali się na poczęstunek i jak my rok temu, nie mieli lekcji do końca dnia.

Uważam, że warto było poprzedzić ten występ dużą ilością prób, bo wielu osobom się bardzo podobało. Na domiar dobrego pierwszoklasiści mieli bardzo ładną pogodę.
Pasowanie 2005
10 listopada 2005 roku odbyła się wielce podniosła uroczystość przyjmowania naszych najmłodszych do Społeczności Gimnazjum. Jak to było? Otóż, są różne punkty widzenia:
Najpierw Uczniowie Klasy Pierwszej:
... Bardzo podobało mi się przedstawienie zorganizowane przez klasę II Gimnazjum, pod opieką pani Nowak oraz pani Filipek. Przebrani za Indian i kowboi nasi starsi koledzy schwytali nas i obwiązali szafą. Po założeniu słynnych kaszkietów, zostaliśmy oficjalnie Gimnazjalistami. Wyglądaliśmy tak uroczo, że wszyscy chcieli nam robić zdjęcia, które będziemy oglądać z dumą. Podczas poczęstunku myśleliśmy, co przygotujemy dla przyszłych gimnazjalistów. Mamy już wiele pomysłów, ale czy uda nam się zorganizować coś równie ciekawego, jak druga gimnazjum?

... Byłam podekscytowana i lekko zdenerwowana, bo nie wiedziałam, co mnie czeka. Przedstawienie okazało się ciekawe i bardzo dopracowane. Zadbano o szczegóły. Każdy na scenie miał przebranie, niektórzy rekwizyty. Bardzo interesująca była także scenografia i pomysł na sztukę. Przedstawienie odwoływało się do przygód kowbojów z Dzikiego Zachodu oraz czerwonoskórych Indian. Zostaliśmy schwytani i obwiązani szarfą z napisem „GIMNAZJUM KSW”. Założono nam tradycyjne, granatowe czapki gimnazjalisty, które pozwalały nam na bycie niepytanym. Niestety tylko przez 1 dzień. (...) Potem zaproszono całą naszą klasę wraz z Rodzicami na poczęstunek. Panowała bardzo wesoła atmosfera i mieliśmy uśmiech na twarzy. Po zakończeniu całej uroczystości niektórzy wrócili z rodzicami do domu, inni mieli luźne lekcje w klasie. Cały dzień upłynął bardzo przyjemnie, a wspomnienia na zawsze pozostaną w pamięci.
... Pasowanie na Gimnazjalistę bardzo mi się podobało. Było śmieszne, fantazyjne, po prostu super! (...) Moi rodzice i ja byliśmy zachwyceni i mam nadzieję, że długo będę to pamiętać.
... Chłodnego, zimnego poranka wybraliśmy się na salę gimnastyczną. (...) Po przedstawieniu zostaliśmy przywiązani do kaktusów i obdarzeni obciachowymi czapeczkami. Potem była impreza i dużo słodyczy.
... Podobało mi się to przedstawienie, ponieważ było dobrze przygotowane. Były ciekawe stroje i zabawne scenki. Uczniowie z II G fajnie grali swoje role. Nauczyciele, którzy przygotowywali to przedstawienie z myślą, że wszystkim się spodoba, mieli rację. (...) Scena, która najbardziej mi się podobała, to ta końcowa, kiedy Indianie nas porwali i przywiązali do kaktusów, a naszemu wychowawcy podarowali nas jako pyszne młode, białe mięso. (...) Ta impreza była super!
... Bardzo podobało mi się to przedstawienie, stroje były oryginalne, uczniowie klasy II przyłożyli się do wykonania i sama chciałabym im za to podziękować. Mojej mamie też się wszystko bardzo podobało, inni rodzice też się uśmiali i myślę, że w przyszłym roku moja klasa wymyśli coś równie pięknego.

... Według mnie, „Pasowanie na Gimnazjalistę” było świetne. Na początku dnia uczyliśmy się, ale nie było żadnych sprawdzianów. Przedstawienie, które zorganizowała klasa II też było bardzo fajne. Najbardziej podobały mi się kostiumy, które były bardzo realistyczne. Poczęstunek też był świetny. Jedyne czego żałuję to to, że czapeczek gimnazjalnych nie mogliśmy zabrać do domu. A szkoda, bo w czapeczce nauczyciele nie pytali. Chociaż, gdyby nauczyciele nas nie pytali, to byłoby zbyt piękne, aby było prawdziwe ... A wracając do poczęstunku myślę, że same ciasteczka to było troszkę za mało. Powinno być jeszcze choć kilka kanapek. I zamiast samej herbaty, jeszcze soczki.
... Najbardziej podobała mi się scena gdy Indianie przybili nas, Blade Twarze, do kaktusów, a pan Gerard uwolnił nas i dostaliśmy piękne czapeczki.(...) Pod koniec odbyła się sesja zdjęciowa, a w stołówce było huczne przyjęcie.
... Po przedstawieniu, które wykonała klasa II Gimnazjum, zostaliśmy przywiązani do ucznia, który udawał kaktusa. Po tym incydencie była „chwila dla reporterów” i wypowiedź Pani Dyrektor. Później wraz z Rodzicami poszliśmy do świetlicy, gdzie mogliśmy zjeść ciastko i porozmawiać. (...) O15:00 wszystkie czapki były już w sekretariacie. Był to ciekawy dzień.
... Usiedliśmy w ławkach i zaczęło się przedstawienie. Stroje młodych aktorów były bardzo ciekawe. Po pewnym czasie nasi starsi koledzy zeskoczyli ze sceny, porwali nas, aby pan Gerard nas zjadł. Było to bardzo fajne i śmieszne.

... Na sali usiedliśmy w pierwszym rzędzie, chłopcy po jednej a dziewczyny po drugiej stronie. Podczas przedstawienia na sali była ogromna cisza.
... Po poczęstunku uczniowie mogli z rodzicami pojechać do domu lub zostać w szkole. Wszystkim ten dzień się podobał, a szczególnie nam!
Potem Uczniowie Klasy Drugiej:
... Wszystko rozpoczęło się o 11:40, kiedy to pierwszoklasiści i inni zaproszeni goście przybyli do domu parafialnego. Cała uroczystość zaczęła się od przemówienia pani dyrektor, która zaprosiła wszystkich do obejrzenia przedstawienia przygotowanego przez klasę II. Opowiadało ono o losach plemienia Indian , Lucky Luka oraz przestępcy - Strasznego Joe. Jednak najważniejsza była scena kończąca przedstawienie – scena pasowania. Wyglądało ono tak, że wódz Apaczów zauważył wiele bladych twarzy (pierwszoklasistów). Jego współplemieńcy także przystąpili do ataku i już po chwili pierwszoklasiści stali przywiązani do kaktusów z tradycyjnymi beretami na głowach. Nie trwało to długo – już po chwili uwolnił ich wychowawca. Na tym uroczystość się zakończyła, Pełnoprawni Gimnazjaliści udali się wraz z Rodzicami na specjalnie dla nich przygotowany poczęstunek. Uważamy, że uroczystość była bardzo udana. Myślimy, że „Pasowanie na Gimnazjalistę” to dobra i ciekawa tradycja.

... Co roku II Gimnazjum pasuje pierwszoklasistów. W tym roku padło na nas. Przygotowywaliśmy się bardzo długo. Każdy miał rolę i uszyty strój. Wszyscy w przejęciu oczekiwali tego dnia. Kiedy wreszcie nadszedł dzień pasowania, od rana mieliśmy próby.
... Postanowiliśmy odegrać scenkę indiańską. Pomimo wielu niepowodzeń udało się całej ekipie opanować teksty. Nie wszyscy chcieli uczestniczyć w tym przedstawieniu, jednakże wszyscy wystąpili. Przed samym występem mieliśmy próbę z dźwiękiem i nie wszystko było dograne, ale sam występ wypadł dobrze, bez większych wpadek. Wszyscy byli zadowoleni, a Pan Gerard Sucherek ma teraz pełnoprawnych uczniów.
Na końcu klasa III (niech żyje skromność!!!):
... I klasa Gimnazjum była bardzo przejęta. Uczniowie po pasowaniu dostali czapeczki, aby mogli poczuć się Gimnazjalistami. Życzymy dobrej pracy.
... Fajnie im to nawet wyszło, jednak muszę powiedzieć, że nasze było lepsze.
... Moje wrażenia są pozytywne, uczniowie się postarali, stroje były dobrze dobrane a teksty wyuczone, jednak nasze przedstawienie w tamtym roku było zabawniejsze.
... Przedstawienie było bardzo fajne: ten klimat, który wprowadziła II Gimnazjum, te stroje i dobre poczucie humoru...
... Krzysiu i Dawid grali bardzo ważne role drugoplanowe, byli kaktusami, bez nich to przedstawienie nie miałoby tak wspaniałego charakteru.
... Przedstawienie II Gimnazjum było udane i starannie przygotowane, chociaż sądzę, że nasze było bardziej efektowne i nasza atmosfera była lepsza. Nasze przedstawienie było śmieszne.
I wiadomości z drugiej ręki:
... Niestety, nie było mnie tego dnia w szkole, ale wiem, że na pewno był niebieski berecik. (anonimowy wielbiciel niebieskich berecików)
... Nie wiem , jak to wyglądało, bo nie było mnie na tym przedstawieniu. Kumple mówili, że było fajnie i trochę za krótko trwało!
